date 02.07.2020
date 0 komentarzy
Prev Wróć

Galindia – „kraj na końcu świata”

Galindia kraj na końcu świata

Pośród mazurskich jezior i lasów, u ujścia rzeki Krutyni znajduje się wyjątkowe miejsce, w którym czas zatrzymał się setki lat temu. Wszechobecny duch historii unosi się tu, niczym mgła o zachodzie Słońca. Gród powstał ku pamięci wspaniałego ludu Galindów, którzy zamieszkiwali te ziemie. Warto tu podpłynąć, chociaż na chwilę. Galindia – „kraj na końcu świata”.

Kim byli Galindowie?

To prastary lud pruski, który zamieszkiwał tereny dzisiejszych Mazur. W czasie ich panowania, była to południowo-wschodnia część Prus. Galindia to jedno z 11 plemion pruskich, którzy zamieszkiwali okoliczne ziemie aż do czasu pojawienia się Krzyżaków. Nazwa ich pięknej, zielonej krainy pochodzi od słowa galas, które oznaczało kraj położony na krańcu świata. Był to lud mądry i spokojny. Stronił od walk, dlatego osiadł na podmokłych, pełnych moczarów, bagien i jezior terenach. Kochał naturę i to jej siłom oddawał cześć. 

Tajemnicze obrzędy i mistyka

Dzięki przekazom Piotra z Desburga, kronikarza, wiemy, że Galindowie byli bardzo uduchowionym ludem.  Nie znali pojęcia boga, a czcili całe stworzenie z poszanowaniem życia, ciała niebieskie, naturę, rośliny i zwierzęta. Mieli święte gaje, w których nigdy nie wycinali drzew i nie polowali, oraz święte jeziora, z których nie łowili ryb. Z przekazów wiadomo, że u ludów pruskich ważną rolę odgrywały dwa bóstwa: Perkun, który był uważany za władcę nieba i piorunów oraz Kurke– władczyni wszelkiego urodzaju i płodności.

Nie budowano też żadnych świątyń ani zabudowań do oddawania czci. W okolicach swych świętych dębów i lip umieszczali po prostu ołtarze z misami ofiarnymi. Nie wiadomo też nic o posągach, choć do dziś tajemnicą owiane są tak zwane “baby pruskie”, znajdowane co rusz to w okolicach, w których bytowali Prusowie. Wydają się one wyobrażać ludzką twarz.

Lud z mokradeł i łąk

Galindowie postanowili osiedlić się na terenach podmokłych ze względów strategicznych. Wszechobecne bagna i mokradła uniemożliwiały sprawny atak i działania wojenne. Żyli wiele wieków w dobrobycie, o czym świadczą bogato uposażone nagrobki. Budowali domy na palach, ze względu na położenie w otoczeniu wody. Liczyli na swój święty pokój, który udawało im się utrzymywać przez wiele wieków. Nie do końca jasne są przekazy, co się naprawdę stało. Kronikarze piszą o trudnej sytuacji gospodarczej Galindów oraz o głodzie- tereny te nie były w stanie wyżywić ich ludu. Mówi się też o tym, że plemiona pruskie nie żyły ze sobą w zgodzie i upadkiem plemienia Galindów i wyludnienia ich zielonej krainy obarcza się Jaćwingów.

Galindia dzisiaj – podróż w czasie

Ku pamięci tego wspaniałego ludu powstała dzisiejsza Galindia, tajemnicza osada położona na półwyspie u wybrzeży jeziora Bełdany. Codzienne rytuały, posągi dawnych wojów, inscenizacje i domostwa zbudowane na kształt dawnego grodu budzą wyobraźnię i pozwalają najzwyczajniej w świecie przenieść się w czasie. 

To magiczne miejsce, pełne zaczarowanych zakątków, takich jak Bursztynowa Komnata, Grota Wiedźm, labirynty Demonów, czy Grota Perkuna. W grodzie znajduje się też Święty Gaj i polana obrzędów. Nie zabraknie tutaj atrakcji dla dzieci – można dostąpić zaszczytu pasowania na Galinda z wręczeniem maczugi lub medalionu. Można tu zamówić nawet napad na autokar. Po zwiedzaniu grot i pieczar na przybyszy czekają biesiady z inscenizacjami w historycznych kostiumach.

Odpoczynek wart Słowianina

Gród oferuje wypoczynek w kilku swoich obiektach, spośród których wyróżnia się Kraina Alkos- obiekt wybudowany z najwyższym poszanowaniem natury, z gliny, słomy, drzew powalonych przez burzę, wikliny i kamienia. Zespół warowni Refugia ochrania Galindię od strony Jaćwingów, zaś Mazurski Eden przywołuje nostalgicznie ducha starych czasów. 

Cena za postój w porcie to jedynie 20 zł, warto więc podpłynąć tutaj i zanurzyć się, chociaż na chwilę w atmosferze pradawnych tradycji i obyczajów. Ceny pokoi zaczynają się od 250 zł. Restauracja oferuje zarówno wyżywienie przez cały dzień, jak i udział w biesiadach i plenerach. Można skorzystać z płatnej plaży, a także wypożyczyć sprzęt wodny. Galindia – „kraj na końcu świata” – musisz tam być !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

*

Zapisz sie do newslettera

I bądź na bieżąco z ofertami i promocjami

Kliknięcie ,,Wyślij" jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu oraz Polityki Prywatności Naczarter.pl