tagi:
date 15.03.2024
date 0 komentarzy
Prev Wróć

Refowanie żagli na jachcie śródlądowym

Znana żeglarska mądrość mówi, że ostatni moment na zarefowanie żagli, to chwila, kiedy po raz pierwszy o tym pomyślisz. Jak to z różnymi “mądrościami” bywa, i od tej znalazły by się pewnie wyjątki, ale zasadniczo jest to “słuszna koncepcja”.

Co to jest “refowanie żagli”?

Kolejna książkowa definicja określa, że refowanie, to zmniejszanie powierzchni żagli w celu zmniejszenia przechyłu i obciążenia takielunku jachtu. Tak więc refowanie, to inaczej dostosowanie powierzchni ożaglowania do aktualnie panujących warunków wiatrowych na danym akwenie.

Jak przygotować się do refowania?

Operacja refowania żagli powinna być standardową procedurą przećwiczoną przez sternika i załogę zaraz na samym początku rejsu. Podczas przejmowania jachtu w czarter należy poprosić przedstawiciela armatora (bosmana) o zademonstrowanie systemu refowania na naszym jachcie.

Dodatkowo nie zaszkodzi przed wypłynięciem przeprowadzić samodzielnie próbne refowanie. Zgodnie z żołnierskim powiedzeniem: im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju! Poza tym zgodnie z innymi powszechnie znanymi prawidłowościami, jeżeli perfekcyjnie opanujemy jakąś umiejętność, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że nigdy nie będzie nam potrzebna. Takie życie.

Jak przeprowadzić refowanie w porcie?

Generalnie, jak to w żeglarstwie, trzeba ustalić, skąd wieje wiatr i ustawić jacht dziobem do wiatru. Podczas stawiania żagli, szczególnie grota, nie powinien on pracować. Będzie łopotał, jeżeli nasz wiatr będzie od dziobu lub ostrego bajdewindu.

Który żagiel refować najpierw?

Grot czy fok, oto jest pytanie! Dobrze, że tego dylematu nie roztrząsał Hamlem, bo zamieszanie byłoby jeszcze większe, niż wiecznie żywy spór wśród uczonych  w piśmie teoretyków żeglarstwa. W marinie, kiedy jacht stoi, nie ma znaczenia, który żagiel zarefujemy najpierw. Co innego na otwartym akwenie, ale o tym potem.

Jak wygląda refowanie foka?

Zdecydowana większość współczesnych jachtów ma ożaglowanie typu slup, czyli jeden maszt i dwa żagle: grot i fok (genua). Żagiel przedni (fok/genua) dla wygody jest zwykle pozostawiony na stałe w rolerze. Dlatego użycie żagla polega na jego rozwinięciu. Rozwijanie i zwijanie foka wymaga zawsze kontrolowania dwóch lin:

  • linki operacyjnej foka
  • zawietrznego szota

“Kontrola” w tym przypadku oznacza, że obydwie te liny muszą być napięte.

Jak się przygotować do zarefowania foka?

W żeglarstwie, jak w życiu. Wiele problemów bierze się z braku jakiegokolwiek planu albo/i jego nieprzygotowania. Dlatego dobry i właściwie przygotowany plan, to już połowa sukcesu.

Aby przygotować fok do zarefowania w porcie, kiedy jacht stoi dziobem pod wiatr, należy:

  • linkę operacyjną rolera (nazywana także fałem foka) owinąć co najmniej dwa razy na kabestanie
  • przygotować zawietrzny szot do luzowania (z “ręki”, przez knagę lub kabestan)

Po przygotowaniu równomiernie wybieramy linkę operacyjną i powoli luzujemy szot. Obydwie liny muszą być naprężone, bo w przeciwnym razie żagiel zostanie zwinięty luźno. Z tego powodu narażamy się nie tylko na wytykanie nas palcami przez “prawdziwych” żeglarzy, ale co gorsza, możemy doprowadzić do samoistnego rozwinięcia żagla i jego uszkodzenia.

W czasie operacji przy żaglach, sternik powinien stać za sterem lub obserwować całą operację z rufy. O ile nie jest to konieczne, nie powinien angażować się w pracę załogi, ponieważ w ten sposób traci kontrolę nad całością.

Jak zarefować grot?

O ile niemal wszystkie żagle przednie montowane są na rolerze (rolfok), o tyle w przypadku grota istnieje wiele systemów refowania:

  • refpatent
  • rejsejzingi
  • roler

Refpatent (inaczej refmaszynka) spotykany jest na mniejszych jachtach. Koniec bomu znajdujący się przy maszcie (pięta) ma możliwość obracania się. Wystarczy więc wysunąć bom w kierunku rufy,  wyluzować fał i obracał bomem. Szotu grota (talia) są zwykle mocowane do noku przy pomocy obracającej się blaszki (krętlika). Jeżeli jednak talia zamocowana jest w innym miejscu, taki sposób refowania nie będzie możliwy.

Najprostszy i najbardziej rozpowszechniony na wodach śródlądowych polega na podniesieniu żagla przy pomocy fału tylko do pewnej wysokości. W poprzek żagla (poziomo) biegną wzmocnienia-refbanty. Przez metalowe kółeczka (remizki/luwersy) przewleczone są linki-refsejzingi.

Podnosimy żagiel do określonej wysokości i knagujemy fał. Następnie zakładamy refhals. Tutaj jest kilka możliwości. Albo na liku przednim żagla jest metalowe ucho, które zakładamy do bomu, albo wiążemy dwie linki:

  • wokół masztu (poziomo)
  • wokół bomu (pionowo)

Wszystko po to, żeby po postawieniu  żagiel nie został porwany. Po uporaniu się z refhalsem pora na refszkentlę (wiem, wiem, kolejna trudna nazwa, ale nie ja ją wymyśliłem). Naciągamy mocno lik dolny specjalną linką (to właśnie ta “refszkentla”) i mocujemy do noku bomu. Dla pewności wiążemy też drugą linkę- przez remizkę na liku wolnym do bomu.

Jeżeli nasz jacht jest wyposażony w Lazy Jack z pokrowcem, to by było na tyle. A jeżeli nie? No to czytaj dalej.

Zarefowany grot będzie w dolnej części miał kształt “worka” bezładnie łopoczącego na wietrze. Ponieważ takie łopotanie prowadzi zwykle do podarcia żagla, trzeba temu zapobiec. Wystarczy owinąć zarefowaną część żagla refsejzingami i zawiązać węzeł refowy-teraz wreszcie wiadomo, po co uczą tego na kursach żeglarza jachtowego. Przed postawieniem zarefowanego grota “robotę” swojej załogi powinien obejrzeć sternik. Pańskie oko konia tuczy, a po prawdzie, załoga prawie zawsze popełnia jakiś “mistejk”, który w warunkach bojowych może być naprawdę groźny (jak rozeźlony sternika albo jeszcze bardziej).

Tekst o grocie może i przydługi, ale refowanie trwa w rzeczywistości znacznie dłużej niż czytanie na ten temat.

A jak wygląda refowanie na jeziorze?

Przezorny żeglarz (piszą w książkach, że są tacy-Yeti podobno też istnieje) pilnie śledzi prognozy pogody i jest bardzo ostrożny. Jeżeli prognoza lub nasza “sternicza intuicja” podpowiada nam, że może mocniej powiać, to warto zarefować się jeszcze przed wyjściem na jezioro.Takie postępowanie ma wiele plusów, a wszystkie są dodatnie:

  • jacht stoi, więc wiatr odczuwalny na jachcie jest słabszy niż podczas żeglugi
  • nasza łódź nie kołysze się gwałtownie, więc praca na pokładzie jest łatwiejsza i bardziej bezpieczna

Może się jednak zdarzyć, że mimo pilnego studiowania prognoz i obserwacji nieba, spoza ściany lasu wyrośnie nagla ściana chmur. Najczęściej jest owiany w pełni zasłużoną złą sława Cumulonimbus. I co wtedy, misiu? Wtedy alarm do żagli i wszystkie ręce na pokład, a następnie:

  • polecamy całej załodze na pokładzie założyć kamizelki ratunkowe/asekuracyjne
  • zdjąć kaptury (ograniczają pole widzenia i pogarszają słuch)
  • włączamy silnik
  • zmieniamy kurs na pełny (jeżeli po zawietrznej jest miejsce)

Zaczynamy od zarefowania grota. Zanim jednak to zrobimy, warto odpaść do pełnego baksztagu i zrolować fok-najlepiej dość głęboko. Po zwinięciu żagla przedniego nie możemy zapominać o przesunięciu na szynie bloczków szotowych do przodu. W przeciwnym razie, lik dolny będzie zbyt mocno napięty, a wolny będzie łopotał, co szybko może doprowadzić do uszkodzenia  żagla. 

Po uporaniu się z fokiem kolej na grot. Jeżeli nasz kurs docelowy nie prowadzi na wiatr, możemy go całkiem zrzucić i płynąc na samym foku. Jeżeli jednak będzie nam potrzebny do zyskiwania wysokości na wiatr (blisko brzeg po zawietrznej), to luzujemy fał, obciągacz bomu i talię, ściągamy żagiel w dół, by założyć refhals, napinamy refszkentlę, po czym mocno wybieramy fał i kontynuujemy zmagania z wiatrem i falą. Jeżeli mamy sporo miejsca po zawietrznej, to zrzucamy grot całkowicie, opuszczamy bom na nadbudówkę i wiążemy np. do handrelingów. Następnie płynąc pełnym kursem na foku lub silniku refujemy żagiel. Dopiero przed postawieniem ostrzymy do bajdewindu lub kata martwego. Stawianie grota w bajdewindzie jest bardziej bezpieczne, ale w przypadku grota pełnolistwowego albo lazy jacka może być awykonalne (niemożliwe znaczy).

Szanowny żeglarzu! Jeżeli dobrnąłeś do tego miejsca, to znaczy że jesteś cierpliwy. A to bardzo ważna i pożądana cecha u każdego żeglarza-sternika/skippera w szczególności!

I na koniec dobra rada starego (nomen omen): żagle refuj kiedy trzeba, ale marzeń nigdy!

Zapraszamy na żagle. Czarter jachtów Mazury zarezerwuj jacht już dziś.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

*

Zapisz sie do newslettera

I bądź na bieżąco z ofertami i promocjami

Kliknięcie ,,Wyślij" jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu oraz Polityki Prywatności Naczarter.pl