Przejdź do treści
NaCzarter — czarter jachtów Mazury
Szlak południowy Mazur: Śniardwy, Nidzkie, Roś i Pisz
Trasy i Szlaki7 min czytania

Szlak południowy Mazur: Śniardwy, Nidzkie, Roś i Pisz

Druga połowa Mazur, o której mówi się mniej: Bełdany, Guzianka, Nidzkie, a osobnym ramieniem Śniardwy, Kanał Jegliński, Roś i Pisz. Mniej portów, więcej lasu i konkretna praktyka, żeby to poskładać w tydzień.

Zespół NaCzarter

· Zaktualizowano

7 min czytania

Południowe Mazury: co to za szlak i dlaczego jest tam ciszej

Szlak południowy to dwa ramiona: z Mikołajek przez Bełdany i śluzę Guzianka na Nidzkie do Rucianego-Nidy, oraz przez Śniardwy na wschód, Kanałem Jeglińskim na jezioro Roś i do Pisza. Mniej portów niż na północy, więcej lasu, dłuższe odcinki bez cywilizacji. Jeżeli ktoś zrobił już klasyczną pętlę i wrócił z wrażeniem, że w szczycie sezonu wszędzie stoi w kolejce do pomostu, to południe jest odpowiedzią.

Jak się schodzi z Giżycka na dół

Nasza baza to Port Royal w Giżycku, na Kisajnie. Z Kisajna wychodzi się przez Giżycko, a most obrotowy ma swoje godziny otwarcia, więc pierwszy dzień układa się pod most, nie pod własne widzimisię. Dalej idzie znany tor: Niegocin, kanały, Tałty, Mikołajki. Pierwszy dzień bez szaleństwa, z postojem na obiad, bo turnusy są sobotnie i w sobotę i tak nikt daleko nie płynie. Dopiero za Mikołajkami zaczyna się to, po co tam schodzisz. Woda się rozdziela i trzeba wybrać: w las albo na wielką wodę.

W las to Bełdany. Wąsko, kręto, sosna po obu burtach, Puszcza Piska. Cisza robi się już kilkaset metrów za Mikołajkami, bo ruch rozkłada się na długim odcinku i nie kumuluje w jednym miejscu. Na końcu czeka śluza Guzianka, a za nią Nidzkie.

Bełdany, Guzianka, Nidzkie: najbardziej puszczański kawałek szlaku

Nidzkie to moment, w którym większość załóg po prostu milknie. Długie, wąskie, ciągnie się w głąb lasu i nie ma na nim niczego, co krzyczy. Brzeg to sosna schodząca do wody, gdzieniegdzie trzcina, gdzieniegdzie pomost. Spora część jeziora ma charakter rezerwatowy i to nie jest formalność do zignorowania. Nie schodzi się na brzeg gdzie popadnie, nie robi hałasu po zmroku, śmieci zabierasz na pokład i zdajesz w porcie. Zbiornik fekaliów opróżnia się na stacji w porcie, nic nie idzie do jeziora. Szczegóły akwenu i miejsca postoju opisaliśmy w przewodniku po jeziorze Nidzkim.

Ruciane-Nida jest naturalną bazą na tym ramieniu. Port, sklep, woda, prąd, śmieci. Po dwóch dniach w lesie to w zupełności starcza za cywilizację.

Śluza Guzianka: planujesz albo czekasz

Guzianka to jedyne przejście na Nidzkie i tu robi się wąskie gardło. Śluza pracuje w określonych godzinach i przepuszcza jachty turami, a w lipcu i sierpniu przed komorą potrafi ustawić się kolejka. Zasada jest jedna: sprawdzasz godziny dzień wcześniej i układasz dzień tak, żeby podejść z zapasem. Nie odwrotnie. Aktualne godziny i opłaty trzymamy osobno, w tekście o śluzie Guzianka.

Sama procedura jest banalna, jeśli się do niej przygotujesz. Żagle rzucone przed podejściem, wejście na silniku, odbijacze z obu burt, dwie liny gotowe, jeden człowiek na dziobie, drugi na rufie. Podchodzisz do tej komory, którą wskaże obsługa. W środku trzyma się jacht na linach i nikt nie wychodzi na ścianę.

Śniardwy, Kanał Jegliński, Roś i Pisz

Drugie ramię ma zupełnie inny charakter. Śniardwy to największa woda w Polsce i wygląda to dokładnie tak, jak brzmi: brzeg daleko, przestrzeń dookoła, płycizny i głazy poza oznakowanym torem. Przy wietrze buduje się tu krótka, stroma fala, która męczy bardziej niż długa fala morska, bo jacht dostaje w krótkich odstępach. Dlatego Śniardwy przechodzi się rano, kiedy woda jest jeszcze spokojna, w kamizelkach, trzymając się oznakowania. Jak wieje mocno, to się nie przechodzi wcale i przekłada na następny dzień. Rozpisaliśmy to szerzej w przewodniku po Śniardwach.

Za Śniardwami wchodzi się w Kanał Jegliński i to jest przyjemna zmiana tempa: wąsko, spokojnie, las, kilka kilometrów na silniku. Kanał wyprowadza na jezioro Roś, które jest sporo bardziej kameralne od Śniardw i dużo mniej zatłoczone niż okolice Mikołajek. Na końcu jest Pisz, czyli miasto z normalnym zapleczem: sklepy, apteka, port. Załogi, które lubią łowić, zwykle właśnie tu zostają na dłużej. Miejsca postoju i podejścia zebraliśmy w przewodniku po jeziorze Roś.

Odcinki po kolei

OdcinekCzym się wyróżniaNa co uważać
Mikołajki, BełdanyWąski, kręty, las po obu stronach, szybko robi się cichoRuch w wąskim przesmyku przy Mikołajkach, mijanie na silniku
Śluza GuziankaJedyne wejście na Nidzkie, klasyczny punkt trasyGodziny pracy i kolejka w szczycie, trzeba wpisać ją w plan dnia
Jezioro NidzkieNajbardziej puszczański fragment, cisza, sosna przy samej wodzieCharakter rezerwatowy, ograniczone schodzenie na brzeg, mało portów
ŚniardwyNajwiększa woda w Polsce, przestrzeń i widok bez brzeguKrótka stroma fala przy wietrze, płycizny i głazy poza torem
Kanał JeglińskiSpokojne przejście na wschód, całkiem inny klimat niż wielka wodaOdcinek na silniku, mijanie się z większymi jednostkami
Roś i PiszKameralne jezioro, dobre miejsce dla wędkarzy, zaplecze w mieścieDalej od bazy niż się wydaje, powrót trzeba zaplanować z zapasem

Tydzień na południu: jak to poskładać

Uczciwie: w jeden turnus wciśniesz jedno ramię na spokojnie albo dwa w biegu. Sensowniejszy jest wariant pierwszy. Sobota to odbiór jachtu i krótkie przejście, niedziela dowozi cię w okolice Mikołajek, poniedziałek to Bełdany i śluza, wtorek i środa zostają na Nidzkie i Ruciane-Nidę, a czwartek i piątek to powrót na północ. W sobotę oddajesz jacht wypoczęty, a nie zajechany.

Jak koniecznie chcesz oba ramiona, to odpuszczasz postoje. Wtedy Śniardwy przechodzisz raz w jedną i raz w drugą stronę, obie o poranku, i od razu wpisujesz w plan jeden dzień, w którym wieje i nigdzie nie płyniesz. Bez tego dnia zapasu ta trasa się nie spina. Poza szczytem sezonu bywają krótsze terminy niż sobota do soboty i wtedy lepiej wybrać po prostu Nidzkie.

Nocleg planuj w portach albo w osłoniętych zatokach poza torem wodnym. W porcie cumuje się na dalby albo na muring: bosakiem łapiesz linę od rufy i przechodzisz z nią na dziób. Na dzikim postoju rzucasz kotwicę, ale pamiętaj, że na jachtach czarterowych jest lina kotwiczna, więc dajesz zapas i zostawiasz na noc światło kotwiczne. Grilla nie rozpalasz na pokładzie, tylko w miejscach do tego wyznaczonych na lądzie.

Dla kogo jest południe

Dla załóg po pierwszej pętli, które wiedzą już, co lubią, i chcą to robić wolniej. Dla wędkarzy, bo Roś i Nidzkie dają spokój, którego pod Mikołajkami nie znajdziesz. I dla ludzi, którzy chcą rano wyjść na pokład i zobaczyć las, a nie sąsiada z drugiej burty.

Jeżeli w załodze nikt nie ma patentu, południe też jest do zrobienia. Houseboat typu Stillo 30 albo Stillo 31 pływa bez uprawnień i zabiera osiem osób, tylko trzeba pamiętać, że to pływający dom z płaskim dnem: żagli nie ma, bocznym wiatrem znosi go przy manewrach w porcie i na Śniardwy wychodzi się z nim wyłącznie o poranku, przy spokojnej wodzie. Załoga z patentem ma większy wybór, bo Antila 33, Antila 33.3 i Maxus 33.1 RS zabierają po dziesięć osób w trzech kabinach.

Najczęstsze pytania

Czy południe Mazur jest trudniejsze niż północ? Nie trudniejsze technicznie, tylko mniej wybaczające w planowaniu. Portów jest mniej, odcinki między nimi dłuższe, a dwa punkty narzucają rytm dnia: śluza z godzinami i Śniardwy z pogodą. Jak układasz dzień z zapasem, jest spokojniej niż na północy.

Ile czasu trzeba doliczyć na Guziankę w szczycie sezonu? Nie podam jednej liczby, bo zależy, ile jachtów stoi przed tobą i na którą turę się załapiesz. W lipcu i sierpniu licz śluzowanie jako osobny punkt dnia, a nie pięć minut przerwy. Godziny sprawdzasz przed wypłynięciem, pod komorę podchodzisz przed startem tury.

Czy Śniardwy są niebezpieczne? Przy spokojnej pogodzie to zwykłe, duże jezioro. Problem robi wiatr, bo woda jest płytka jak na swoją powierzchnię i fala staje się krótka oraz stroma. Zasady są proste: przechodzisz rano, w kamizelkach, po oznakowanym torze, a przy silnym wietrze zostajesz w porcie. Poza torem są płycizny i głazy, więc skracanie drogi na oko to zły pomysł.

Czy da się zrobić całe południe w tydzień? Da się dojechać do obu ramion, ale wtedy pływasz codziennie i rezygnujesz z leniwych postojów. Przy tygodniowym turnusie lepiej wybrać jedno: albo Bełdany, Guzianka i Nidzkie, albo Śniardwy, Roś i Pisz. Na oba ramiona z sensem trzeba brać dwa tygodnie, czyli dwa turnusy pod rząd.

Zdjęcie na okładce: Marcin Byra — CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

Udostępnij:

Szukasz jachtu na Mazury?

Przeglądaj naszą flotę żaglówek, motorówek i houseboatów. Rezerwuj online w najlepszej cenie.

Szukaj jachtów