Zespół NaCzarter
Jezioro Roś: cichy akwen na południu Mazur, tuż przy Piszu
Roś to duże, spokojne jezioro na południowym krańcu Mazur, leżące na uboczu głównego szlaku Wielkich Jezior, połączone z nim przez rzekę Pisę i okolice Śniardw, z dzikimi zalesionymi brzegami i znacznie mniejszym ruchem niż Giżycko czy Mikołajki. Jeśli szukasz miejsca, gdzie da się jeszcze pożeglować w ciszy, popatrzeć na las schodzący do wody i nie stać w kolejce do śluzy, to jest właśnie taki adres. Miastem nad Rosiem jest Pisz.
Powiem tak po 25 latach na tym rynku: większość załóg kręci się w kółko na odcinku Giżycko, Mikołajki i Ryn, bo tam wszyscy jadą. Roś zostaje z boku. I dobrze, bo dzięki temu zachował swój charakter.
Jaki charakter ma Roś
Roś jest duży i wydłużony. Brzegi w dużej mierze zalesione, miejscami zupełnie dzikie, bez zabudowy. Nie ma tu tego natłoku pomostów, barów i ruchu jednostek co na centralnym szlaku. Wiatr na dużej, otwartej wodzie potrafi się rozpędzić, więc pod żaglami jest co robić. A jednocześnie sam akwen leży trochę na uboczu, więc ruchu handlowego i czarterowego jest mniej.
Z głównym szlakiem Roś łączy się od strony północnej, przez okolice Śniardw i rzekę Pisę. To znaczy, że nie jest jeziorem zamkniętym w sobie. Da się tu dopłynąć z centrum Mazur, ale trzeba trochę chcieć. Ta odrobina wysiłku sprawia, że nie każdy tu zagląda. Więcej o sąsiednim, największym akwenie szlaku piszemy w przewodniku po Śniardwach.
Dla kogo jest Roś
Dla tych, co mają dość tłoku. Jeśli robiłeś już klasyczną pętlę po Wielkich Jeziorach i chcesz czegoś spokojniejszego, Roś jest dobrym pomysłem. Przestrzeni jest dużo, wiatru zwykle też, a jednostek na wodzie mało. To akwen dla załóg, które cenią sobie ciszę, las nad wodą i wieczór bez sąsiada cumującego pół metra od burty.
Roś dobrze sprawdza się pod żaglami, bo woda jest otwarta i wieje. Jeśli chcesz naprawdę pożeglować, a nie tylko przepłynąć się na silniku, to dobry teren na trening. Podobny, kameralny klimat ma pobliskie Jezioro Nidzkie. Jeśli szukasz ciszy na południu Mazur, poznaj oba.
Na co uważać
Skoro jest mniej ruchu, jest też mniej infrastruktury. Portów i pomostów jest tu wyraźnie mniej niż na centralnym szlaku, więc planuj postoje z głową i nie zakładaj, że w każdej zatoczce znajdziesz gotowy pomost z prądem i wodą. Zaopatrzenie robisz w Piszu.
Druga sprawa to sam charakter dużej, otwartej wody. Jak zawieje, fala robi się szybciej niż na wąskich, osłoniętych akwenach. Dla początkującej załogi to nie problem, ale trzeba śledzić prognozę i nie wypływać na środek, gdy idzie front. Przy zalesionych, dzikich brzegach uważaj też na płycizny bliżej lądu. Trzymaj się głównego lustra wody i nie wchodź na oślep w nieoznakowane przybrzeże.
I trzecia: dojście od strony szlaku, przez Pisę i okolice, wymaga uwagi na oznakowanie toru i ograniczenia prędkości na rzece. To nie jest otwarte jezioro na całej trasie, tylko wąski przesmyk, gdzie płynie się wolno i ostrożnie.
Pisz nad Rosiem
Pisz leży nad Rosiem i jest naturalną bazą dla tego akwenu. Tu zrobisz zakupy, uzupełnisz zapasy, zjesz w mieście. To największa miejscowość w okolicy i punkt, od którego zwykle zaczyna się albo kończy wypad na Roś. Jak potrzebujesz czegoś załatwić na lądzie, kierujesz się do Piszu.
Roś w skrócie
| Cecha | Roś |
|---|---|
| Położenie | Południe Mazur, przy Piszu |
| Na głównym szlaku? | Nie, leży na uboczu, połączony przez Pisę i okolice Śniardw |
| Charakter | Duży, otwarty, zalesione i miejscami dzikie brzegi |
| Ruch jednostek | Mniejszy niż na centralnym szlaku |
| Wiatr | Dużo otwartej wody, dobre warunki pod żagle |
| Infrastruktura | Skromniejsza, planuj postoje, zaopatrzenie w Piszu |
| Dla kogo | Załogi szukające ciszy, przestrzeni i żeglowania z dala od tłoku |
| Miasto bazowe | Pisz |
Jak zaplanować wypad na Roś
Najprościej potraktować Roś jako odnogę większego planu. Płyniesz klasyczną trasą przez centrum szlaku, docierasz w rejon Śniardw, a stamtąd schodzisz na południe przez Pisę na Roś. Zostajesz dzień, dwa, cieszysz się ciszą, robisz zapas w Piszu i wracasz na szlak. Można też zrobić Roś celowo, jako spokojniejszą alternatywę dla zatłoczonego środka, zwłaszcza w szczycie sezonu, gdy w Giżycku i Mikołajkach nie ma gdzie zacumować.
Jeśli dopiero uczysz się żeglować, Roś jest wdzięcznym terenem do treningu, bo masz dużo otwartej wody i mało ruchu. Spokojnie poćwiczysz zwroty i ustawianie żagli, nie martwiąc się o tłok wokół. A jak wieje za mocno, wracasz bliżej brzegu albo do portu i czekasz.
Najczęstsze pytania
Czy Jezioro Roś leży na głównym szlaku Wielkich Jezior? Nie, Roś jest na uboczu głównego szlaku. Łączy się z nim od strony północnej, przez rzekę Pisę i okolice Śniardw, więc trzeba tam celowo dopłynąć.
Jak się dostać na Roś jachtem? Najczęściej schodzi się na Roś od strony Śniardw, przez Pisę i przyległe wody. To wąski przesmyk, gdzie płynie się wolno i pilnuje oznakowania toru. Bazą lądową jest Pisz.
Czy warto płynąć na Roś? Tak, jeśli szukasz ciszy, przestrzeni i mniejszego ruchu niż na centralnym szlaku. Duża, otwarta woda i zalesione brzegi robią klimat, którego w Giżycku czy Mikołajkach już nie ma.
Co z portami i cumowaniem na Rosiu? Infrastruktura jest skromniejsza niż na głównym szlaku, więc postoje planuj z wyprzedzeniem i nie zakładaj pomostu w każdej zatoczce. Zaopatrzenie i większe zaplecze znajdziesz w Piszu.
Czy Roś nadaje się dla początkujących? Tak, dużo otwartej wody i mały ruch to dobre warunki do nauki. Trzeba tylko śledzić prognozę, bo na dużym jeziorze fala potrafi urosnąć szybciej, gdy zawieje.
Zdjęcie na okładce: Wikimedia Commons — CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons



