Zespół NaCzarter
Ile Mazur mieści się w tygodniu?
Sporo. W tydzień, od soboty do soboty, spokojnie opłyniesz główny szlak Wielkich Jezior: z Giżycka na południe do Mikołajek, dalej na Śniardwy albo przez śluzę Guzianka na Nidzkie, a w drodze powrotnej wyskoczysz jeszcze na północ, na Kisajno i do Sztynortu. To najpopularniejsza długość czarteru i nie bez powodu. Trzy dni to szybki wypad, mamy go rozpisany w trasie weekendowej na 3 dni. Z kolei dwa tygodnie to luksus, na który nie każdy ma urlop. Tydzień daje pełną trasę bez gonitwy.
Plan poniżej sprawdzamy od lat na gościach naszej bazy w Porcie Royal w Giżycku. Traktuj go jak szkielet, nie rozkład jazdy. Na Mazurach rządzi wiatr, nie kalendarz.
Plan dzień po dniu, sobota do soboty
Dzień 1, sobota: odbiór jachtu i krótki skok
Jacht odbierasz w Giżycku po południu. Zanim przejdziesz procedurę zdawczo-odbiorczą, zrobisz zakupy i rozpakujesz załogę, zrobi się późno. Nie planuj na ten dzień żadnego przelotu. Wyjdź z portu i stań na noc blisko: na Kisajnie między wyspami albo, jeśli zdążysz na otwarcie mostu, po drugiej stronie Giżycka na Niegocinie. Bo o tym trzeba pamiętać od razu: baza leży od strony Kisajna, więc w drodze na południe i tak czeka Cię Kanał Łuczański z mostem obrotowym. Przejdziesz go w sobotę wieczorem albo w niedzielę rano, pod konkretne otwarcie. Pierwszy wieczór na wodzie ustawia cały rejs. Załoga łapie rytm, a Ty sprawdzasz jacht w spokojnych warunkach.
Dzień 2: kanałami na południe
Rano wchodzisz w najciekawszy techniczny odcinek szlaku: Niegocin, Boczne, Kanał Kula, Jagodne, Kanał Szymoński, Szymon, Tałtowisko i wyjście na Tałty. Kanały pokonujesz na silniku, na jeziorach stawiasz żagle. Na nocleg możesz skręcić do Rynu, który leży na odnodze Tałt, albo od razu ciągnąć w stronę Mikołajek. Cały ten odcinek opisaliśmy osobno w artykule o szlaku Giżycko, Mikołajki, Ruciane.
Dzień 3: Mikołajki
Mikołajki mają klimat, ale w sezonie mają też tłok. Rada z praktyki: przypłyń wcześnie po południu, wtedy jest jeszcze wybór miejsc przy kei. Kto przychodzi wieczorem, ten krąży. Za to wieczorna promenada i gwar knajp przy porcie to coś, co trzeba na Mazurach zaliczyć choć raz. Zostaw sobie na to czas i nie planuj tego dnia długiego przelotu.
Dzień 4: Śniardwy albo Guzianka i Nidzkie
Tu podejmujesz najważniejszą decyzję rejsu, i podejmujesz ją prognozą, nie ambicją. Przy dobrej pogodzie wychodzisz za Mikołajki na Śniardwy, największe jezioro w Polsce. To otwarta woda, przy wietrze robi się fala, więc słaba prognoza oznacza plan B. A plan B jest bardzo dobry: Bełdany, przejście przez śluzę Guzianka i nocleg na Nidzkim w okolicy Rucianego-Nidy. Cisza i las, zupełnie inny klimat niż na głównym szlaku.
Dzień 5: powrót na północ
Wracasz przez Tałty. Jeśli w drodze na południe ominąłeś Ryn, teraz jest okazja. Alternatywa to nocleg na Jagodnem, na przykład w Rydzewie. Ten dzień celowo jest przelotowy, bo szykujesz sobie pozycję pod przejście przez Giżycko następnego ranka. Po drodze kąpiel, obiad na kotwicy w zatoce, bez spinania.
Dzień 6: most obrotowy i Sztynort
Z Niegocina przechodzisz Kanałem Łuczańskim przez sam środek Giżycka. Uwaga na most obrotowy, który otwiera się o stałych godzinach. Jak nie zdążysz na otwarcie, czekasz na kolejne, więc ten fragment planujesz z zegarkiem w ręku. Za kanałem otwiera się Kisajno, a dalej Dargin i Sztynort, jeden z najbardziej klimatycznych portów na szlaku, z zabytkowym pałacem w tle.
Dzień 7, piątek: Mamry albo spokojny powrót
Jeśli pogoda gra, ze Sztynortu masz blisko na Mamry i pod Węgorzewo. Tylko bez szarży: w sobotę rano zdajesz jacht w Giżycku, więc na ostatnią noc wróć w okolice bazy i stań na Kisajnie. Piątkowy wieczór blisko portu to spokojna głowa, czas na sprzątanie jachtu i ostatni zachód słońca zamiast nerwowego przelotu o świcie.
Plan w pigułce
| Dzień | Etap | Co warto |
|---|---|---|
| 1 (sobota) | Giżycko, krótki skok na Kisajno lub Niegocin | Spokojny start, pierwsza noc na wodzie blisko bazy |
| 2 | Kanałami na południe, na Tałty (opcja: Ryn) | Kanał Kula i Kanał Szymoński, żagle na Jagodnem |
| 3 | Mikołajki | Przyjdź wcześnie po miejsce, wieczorem promenada |
| 4 | Śniardwy albo Bełdany, Guzianka i Nidzkie | Otwarta woda przy dobrej pogodzie, śluza jako plan B |
| 5 | Powrót na północ, nocleg Ryn albo Rydzewo | Kąpiel w zatoce, luźny dzień przelotowy |
| 6 | Kanał Łuczański, Kisajno, Sztynort na Darginie | Most obrotowy o stałych godzinach, wieczór w Sztynorcie |
| 7 (piątek) | Mamry albo powrót w okolice Giżycka | Ostatnia noc blisko bazy, w sobotę rano zdanie jachtu |
Wariant spokojniejszy: samo południe
Nie każdy chce codziennie zwijać cumy. Jeśli płyniesz z dziećmi albo po prostu wolisz mniej przelotów, odpuść północ. Zostajesz na trasie Giżycko, Mikołajki, Bełdany, Nidzkie i z powrotem, bez Mamr. Zyskujesz czas na kąpiele i dłuższe postoje, a tam, gdzie się spodoba, zostajesz na drugą noc. Mniej szlaku, więcej wakacji. Dla wielu załóg to najlepsza wersja tego planu.
Najważniejsza rada: patrz na wiatr, nie na plan
Nie trzymaj się kolejności na sztywno. Codziennie rano sprawdzaj prognozę wiatru i układaj dzień pod nią. Wieje mocno z południa? Zrób najpierw północ. Zapowiada się flauta? To dobry dzień na kanały. Śniardwy zostaw na dzień ze stabilną, umiarkowaną pogodą. Załogi, które płyną „bo tak było w planie”, kończą zmęczone i mokre. Załogi, które płyną z pogodą, wracają wypoczęte i z tą samą trasą zaliczoną.
Najczęstsze pytania
Czy tydzień wystarczy na całe Mazury? Na główny szlak Wielkich Jezior tak, z zapasem na jeden luźniejszy dzień. Na wszystko nie: boczne odnogi, dłuższe postoje i spokojne zwiedzanie każdego portu wymagają więcej czasu. Jeśli chcesz zobaczyć naprawdę dużo bez pośpiechu, zajrzyj do naszego planu na dwa tygodnie na Mazurach.
Czy ta trasa nadaje się dla początkujących? Tak. Szlak jest dobrze oznakowany, porty leżą blisko siebie, a każdy dzień da się skrócić. Początkującym polecamy wariant południowy, bez Śniardw przy mocniejszym wietrze. W razie czego zawsze można stanąć wcześniej i przeczekać.
Co robić, jak mocno wieje? Odpuścić otwarte wody, czyli przede wszystkim Śniardwy, i zamienić kolejność dni. Mniejsze jeziora i osłonięte zatoki dają żeglugę nawet w słabszą pogodę. Plan jest elastyczny: południe i północ możesz spokojnie zamienić miejscami i płynąć tam, gdzie akurat da się żeglować.
Gdzie nocować po drodze? Do wyboru masz porty i dzikie kotwicowiska. W porcie cumujesz na dalby albo muring, własnej kotwicy tam się nie rzuca. Kotwica zostaje na dzikie miejsca, na przykład w zatokach Kisajna czy Jagodnego. Dobry rejs miesza jedno i drugie: wieczór w porcie z prysznicem, a następnej nocy cisza na kotwicy.
Zdjęcie na okładce: Marcin Byra — CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons



