Zespół NaCzarter
· Zaktualizowano
Port Royal w Giżycku: jak wygląda dzień, w którym odbierasz jacht
Odbiór jachtu w Port Royal to sobota: obchód jednostki z bosmanem, protokół ze stanem wyposażenia, rozliczenie kaucji i opłat obowiązkowych gotówką na miejscu, a przy houseboatach dodatkowo krótkie szkolenie na wodzie. Trwa to krócej, niż większość ludzi się spodziewa, pod warunkiem że nikt nigdzie nie biegnie. Port leży nad Kisajnem, stoją tu 92 nasze jednostki i z tego pomostu wypływa większość naszych załóg. Poniżej dzień po kolei, tak jak wygląda naprawdę.
Gdzie to jest i jak trafić
Giżycko, jezioro Kisajno. Kisajno to woda po północnej stronie miasta, część szlaku Wielkich Jezior, która ciągnie się dalej w stronę Mamr. Na południe, na Niegocin, wychodzi się kanałem przez Giżycko, pod mostem obrotowym. Most ma swoje godziny otwarcia i to jest pierwsza rzecz, którą trzeba mieć z tyłu głowy przy planowaniu pierwszego popołudnia.
Dojazd samochodem: nawigacja prowadzi do portu bez niespodzianek, ale ostatni odcinek to już droga portowa, więc lepiej jechać wolno i nie kombinować ze skrótami przez podwórka. Jeśli jedziesz pierwszy raz, zadzwoń, jak będziesz w Giżycku. Bosman powie, gdzie stanąć, żeby nie blokować przejazdu w środku dnia wydań. Jak wygląda samo Kisajno od strony żeglarskiej, mielizny, zatoki, dokąd stąd najbliżej, opisaliśmy osobno w przewodniku po jeziorze Kisajno.
Sobota w porcie widziana od strony bosmana
Rano wracają jachty z poprzedniego turnusu. Każdy trzeba obejrzeć, wysprzątać, uzupełnić, sprawdzić silnik i wyposażenie, czasem coś dokręcić albo wymienić. Dopiero potem ta sama jednostka idzie do nowej załogi. To znaczy, że wydania idą jedno po drugim i porządek jest wyznaczony przez to, o której wróciła konkretna łódka, a nie przez to, kto pierwszy zaparkował.
Stąd prosty wniosek: przyjazd trzy godziny wcześniej nie przyspieszy wypłynięcia. Przyspiesza je co innego. Komplet załogi na miejscu, jeden człowiek wyznaczony do protokołu, gotówka na kaucję przygotowana, bagaże przełożone z walizek w miękkie torby. Kwadrans spokoju przy protokole jest w interesie obu stron. My chcemy wiedzieć, w jakim stanie wydajemy jacht, ty chcesz mieć spisane wszystko, czego nie zrobiłeś.
Co się dzieje przy odbiorze
Obchód zaczyna się od zewnątrz. Kadłub, burty, odbijacze, cumy, bosak, drabinka. Bosman pokazuje rysy i otarcia, które już są, i to trafia do protokołu. Potem wnętrze: kambuz, koje, sanitariaty, zbiornik wody, zbiornik fekaliów, elektryka, oświetlenie nawigacyjne. Na koniec silnik i sterowanie. Przy houseboacie dochodzi wyjście na wodę, bo płaskodenna jednostka z wysoką burtą prowadzi się zupełnie inaczej niż samochód i inaczej niż jacht żaglowy. Nasze houseboaty, na przykład Nautiner 40 albo Sun Camper 35 Flybridge, pływają bez patentu, ale to nie znaczy, że pierwsze manewry same się zrobią.
Protokół podpisują obie strony. Nie traktuj go jako formalności do odklikania, tylko jako swoją polisę na sobotę za tydzień. Szerzej rozpisaliśmy to w tekście o odbiorze jachtu i protokole.
Kaucja i opłaty obowiązkowe rozliczają się na miejscu, gotówką. Kaucja jest zwrotna i wraca przy zdaniu jednostki, jeśli nic się nie wydarzyło. Nie pobieramy jej online i nie blokujemy jej na karcie. Zasady, wysokość i to, co realnie potrafi z niej uszczknąć, opisuje osobny wpis o kaucji przy czarterze jachtu na Mazurach.
Godzina po godzinie
| Moment dnia | Co się dzieje | Co możesz zrobić, żeby poszło gładko |
|---|---|---|
| Rano | Wracają jachty z poprzedniego turnusu, zaczyna się serwis i sprzątanie | Nie przyjeżdżaj na pomost o świcie. Zrób zakupy w mieście, zjedz spokojnie śniadanie |
| Przed wydaniem | Bosman kończy przegląd twojej jednostki i dzwoni albo daje znać na miejscu | Miej włączony telefon i całą załogę pod ręką. Bagaże przepakowane w torby |
| Odbiór | Obchód, protokół, instruktaż, rozliczenie kaucji i opłat | Wyznacz jedną osobę do rozmowy z bosmanem. Reszta nie znosi jeszcze rzeczy na pokład |
| Szkolenie na wodzie | Przy houseboacie krótkie wyjście: manewry, cofanie, podejście do pomostu | Za sterem stoi ten, kto będzie prowadził. Nie najodważniejszy, tylko ten realny |
| Wyjście z portu | Odejście od dalb, kurs na Kisajno | Odbijacze na burtach, cumy zebrane, załoga wie, kto co trzyma |
| Pierwszy wieczór | Krótki przelot i postój w porcie niedaleko bazy | Zaklep miejsce wcześniej i przyjdź przed zmierzchem |
Pierwsze manewry
W porcie cumuje się na dalby albo na muring. Dalby to pale, do których wiążesz rufę, dziobem stajesz do pomostu. Muring to lina leżąca w wodzie: łapiesz ją bosakiem od rufy i przechodzisz z nią wzdłuż burty na dziób, tam obkładasz. Brzmi banalnie, przy bocznym wietrze bywa mniej banalnie. Kotwica zostaje na później, na dzikie zatoki, i na czarterowych jednostkach masz do niej linę, nie łańcuch.
Houseboat spycha wiatr. Wysoka burta łapie każdy podmuch, płaskie dno nie trzyma kursu tak jak kil. Wychodząc z portu na Kisajno rób wszystko wolniej, niż podpowiada głowa. Silnik na małych obrotach, jedna komenda na raz, i najlepiej cisza na pokładzie zamiast pięciu osób doradzających jednocześnie.
Co zabrać i o co zapytać
Torby miękkie, bo twarde walizki nie mieszczą się w bakistach. Kurtka przeciwdeszczowa nawet w lipcu, buty na jasnej podeszwie, czapka, krem, powerbank, gotówka na kaucję i opłaty. Reszta się kupi w Giżycku.
O co zapytać bosmana, zanim odejdziesz od pomostu:
- Gdzie są zawory zaburtowe i kiedy się je zamyka.
- Gdzie siedzi wyłącznik masy i co gasi.
- Numer alarmowy do bazy i do kogo dzwonić wieczorem.
- Gdzie leży gaśnica i koło ratunkowe.
- Ile jest paliwa i wody na starcie, gdzie się to uzupełnia po drodze.
- Jak zrzuca się fekalia w porcie i gdzie zostawia śmieci, bo to obszar chroniony i tego pilnujemy.
Jeśli płyniesz pierwszy raz, przeczytaj wcześniej poradnik przed pierwszym czarterem. Sporo telefonów, które odbieramy w tygodniu przed rejsem, ma tam gotową odpowiedź.
Dlaczego pierwszego dnia nie planuje się dalekiego przelotu
Bo wychodzisz na wodę po południu, na łódce, której jeszcze nie znasz, z załogą, która dopiero się rozkłada. Doliczaj do tego most i ruch w kanale. Śniardwy i Mamry przy silnym wietrze budują krótką stromą falę i te akweny przechodzi się rano albo wcale, na pewno nie na zmęczonego, pierwszego wieczoru. Zaplanuj postój godzinę, może dwie od bazy. Kolacja o rozsądnej porze zrobi dla nastrojów na pokładzie więcej niż dołożona godzina przelotu po zmroku.
Zdanie jachtu w sobotę rano
Wracasz rano, bo o tej samej łódce marzy już następna załoga. Przed powrotem opróżnij lodówkę, zabierz śmieci, zbierz swoje rzeczy z bakist. Bosman robi obchód z tym samym protokołem co przy wydaniu, sprawdza stan paliwa i wyposażenia. Jeśli coś się po drodze wydarzyło, powiedz o tym sam, zanim ktoś znajdzie. Rozmowa jest wtedy krótka i normalna. Kaucja wraca gotówką, dokładnie tak, jak została wpłacona.
Najczęstsze pytania
O której realnie wypłynę? Zwykle po południu, ale dokładna godzina zależy od tego, kiedy wróciła twoja jednostka i jak poszedł serwis. Bosman potwierdza ją w dniu wydania. Nie planuj na sobotę nic sztywnego zaraz po odbiorze.
Czy mogę przyjechać dzień wcześniej? Do Giżycka jak najbardziej i wiele załóg tak robi, bo zaczyna sobotę wypoczęta. Nocleg na jachcie przed turnusem odpada, bo do rana jednostka jest jeszcze w rejsie. Miasto ma noclegi w każdym przedziale cenowym, tylko w szczycie sezonu rezerwuj z wyprzedzeniem.
Gdzie zostawić samochód? Zwykle auto zostaje na czas rejsu na terenie portu. Zasady i liczbę miejsc potwierdź w biurze przy rezerwacji i podaj numer rejestracyjny, żeby w sobotę nie było niespodzianki.
Czy kaucję płacę online? Nie. Kaucja i opłaty obowiązkowe rozliczają się gotówką na miejscu, przy odbiorze. Kaucja jest zwrotna i dostajesz ją z powrotem przy zdaniu jachtu.
Czy potrzebuję patentu? Na houseboaty, które trzymamy w Port Royal, nie. Dostajesz szkolenie na wodzie i tyle instruktażu, ile potrzeba, żeby spokojnie podejść do pomostu.
Zdjęcie na okładce: NaCzarter.pl (flota własna)



