Przejdź do treści
NaCzarter — czarter jachtów Mazury
Noc na kotwicy i mazurskie zachody słońca. Najlepszy hotel szlaku nie ma ścian
Porty i Mariny5 min czytania

Noc na kotwicy i mazurskie zachody słońca. Najlepszy hotel szlaku nie ma ścian

Jedna noc w cichej zatoce robi z czarteru wspomnienie na lata. Jak wybrać osłonięte miejsce, jak kotwiczyć na linie i dlaczego nie trzeba się tego bać.

Zespół NaCzarter

5 min czytania

Najlepszy hotel na szlaku nie ma ścian

Czy jedna noc na kotwicy naprawdę potrafi zmienić cały urlop? Potrafi. Noc w cichej zatoce, z dala od pomostów i latarni portowych, to najmocniejsze wspomnienie, jakie można przywieźć z czarteru na Mazurach. Porty są wygodne i potrzebne, nikt nie mówi, że nie. Ale to nie prysznic w marinie opowiada się potem znajomym przez pół zimy. Opowiada się tę noc, kiedy zgasł silnik i zrobiło się tak cicho, że aż dzwoniło w uszach.

I od razu uspokoję, bo to pytanie słyszę co tydzień: to nie jest trudne. Pierwsza noc na kotwicy wymaga tylko odwagi, żeby wieczorem nie płynąć do portu.

Wieczór, w którym gasną silniki

Pod wieczór ruch na wodzie zamiera. Motorówki wracają do baz, ostatnie żagle znikają za cyplem. Zostaje woda i ptaki. Kiedy gaśnie silnik, cisza jest tak gęsta, że słychać perkoza z drugiego końca zatoki.

Potem przychodzi zachód. Na Mazurach wygląda to zawsze tak samo i zawsze inaczej: słońce najpierw podpala maszty, a dopiero potem wodę. Przez kwadrans jezioro jest z miedzi, potem robi się granatowe i wychodzą gwiazdy.

O gwiazdach osobno. Mazury z dala od miast mają naprawdę ciemne niebo. Wystarczy zgasić światło w kabinie, położyć się w kokpicie i poczekać, aż oczy przywykną. Droga Mleczna wisi nad masztem jak rozsypana mąka. W mieście takiego nieba nie ma i nie będzie.

A rano mgła. Po pas, nad samą wodą, jeszcze zanim wstanie słońce. Kawa w kokpicie skoro świt, kiedy cała załoga jeszcze śpi, a jezioro paruje. Dla takich poranków ludzie wracają na Mazury rok w rok.

Od zachodu do świtu

PoraCo się dzieje
ZachódSilniki gasną, woda robi się miedziana. Najlepszy moment na kolację w kokpicie, twarzą na zachód.
ZmierzchZapalasz światło kotwiczne. Ptaki cichną, zaczynają grać żaby. Ostatni rzut oka na brzeg: czy jacht stoi tam, gdzie stał.
NocGwiazdy, jakich nie znasz z miasta. Lekki plusk fali o burtę usypia lepiej niż jakikolwiek hotel.
ŚwitMgła nad wodą, pierwsze ptaki jeszcze przed wschodem słońca. Kto wstanie na kawę przed resztą załogi, ten wygrał cały dzień.

Jak wybrać zatokę na noc

Zasada numer jeden: zatoka ma być osłonięta od prognozowanego wiatru. Nie od tego, który wieje teraz, tylko od tego, który ma przyjść w nocy. Sprawdzasz prognozę i chowasz się za las albo za wyspę od tej strony.

Zasada numer dwa: poza torem wodnym. Tor to droga, a na drodze się nie śpi. Odchodzisz w bok, za cypel, w zakole.

I rzecz najważniejsza: otwarte Śniardwy przy wietrze to nie jest miejsce na nocleg. To wielka, otwarta woda i fala potrafi tam urosnąć szybciej, niż zdążysz zaparzyć herbatę. Na noc schodzi się ze Śniardw w osłonięte zatoki. Technikę rozpisaliśmy krok po kroku w poradniku o kotwiczeniu jachtu na Mazurach, a o nocowaniu poza portami więcej znajdziesz w poradniku dzikiego cumowania.

Kotwica na linie, bez filozofii

Czarterowe jachty na Mazurach mają kotwicę na linie, nie na łańcuchu. To znaczy jedno: zapas musi być porządny. Wypuszczasz kilka razy więcej liny, niż jest głębokości. Im więcej liny, tym bardziej płasko pracuje kotwica i tym lepiej trzyma.

Po rzuceniu sprawdzasz, czy trzyma: chwilę na wstecznym biegu, wzrok na brzeg, czy jacht stoi w miejscu. Stoi, to śpisz spokojnie. Na noc obowiązkowo światło kotwiczne. Nie dla urzędu, tylko po to, żeby ktoś wracający po zmroku widział, że tu stoi jacht.

Gdzie stają ci, co wiedzą

Nie będę wskazywał palcem konkretnych zatok, bo połowa ich uroku polega na tym, że znajduje się je samemu. Ale kierunki podpowiem.

  • Kisajno i jego wyspy. Nasza baza w Porcie Royal w Giżycku stoi nad samym Kisajnem, więc te wody znamy na pamięć. Między wyspami jest sporo osłoniętych miejsc na noc. Pamiętaj tylko, że część wysp to rezerwaty: podziwiasz z wody, nie schodzisz na biwak. Szczegóły w przewodniku żeglarskim po Kisajnie.
  • Bełdany pod lasem. Długie, wąskie jezioro z zalesionymi brzegami. Zakola poza głównym torem dają osłonę prawie z każdego kierunku, a las wieczorem pachnie tak, że nie chce się schodzić pod pokład.
  • Nidzkie za Guzianką. Śluza odsiewa część ruchu, więc im dalej na południe, tym spokojniej. Wieczorem bywa tam tak pusto, że masz całą taflę dla siebie.
  • Mniejsze jeziora szlaku. Zasada jest prosta: im dalej od głównego toru, tym ciszej.

Jeśli ten rytm ci pasuje, wolne przeloty i noce z dala od tłumu, zajrzyj do tekstu o slow sailingu na Mazurach. To dokładnie ta filozofia.

Czysta woda, czyli zasady, których się nie łamie

Mazury to obszar chroniony i traktujemy to serio. Nic nie leci do jeziora: ani śmieci, ani zawartość toalety. Fekalia idą do zbiornika, zbiornik zdajesz w porcie. Śmieci pakujesz do worka i rano oddajesz w porcie, po drodze albo przy tankowaniu wody. Grill tylko w miejscach wyznaczonych na polach biwakowych i w portach, nigdy na pokładzie czarterowego jachtu.

To nie są uciążliwe przepisy. To cena za wodę, w której chce się kąpać, i za perkoza, którego słychać wieczorem. Tania cena.

Najczęstsze pytania

Czy nocowanie na kotwicy na Mazurach jest legalne? Na wodzie tak, pod warunkiem że stoisz poza torem wodnym i poza strefami chronionymi. Rzucasz kotwicę w osłoniętej zatoce i śpisz spokojnie. Na ląd schodzisz tylko w miejscach dozwolonych, wyspy będące rezerwatami podziwiasz z pokładu.

Czy noc na kotwicy jest bezpieczna? Tak, jeśli zrobisz trzy rzeczy: wybierzesz zatokę osłoniętą od prognozowanego wiatru, wypuścisz linę kotwiczną z porządnym zapasem i sprawdzisz na wstecznym, czy kotwica trzyma. Do tego światło kotwiczne na noc. Najwięcej nerwów robi nie pogoda, tylko pominięcie tego sprawdzenia.

Co z toaletą i śmieciami na kotwicy? Toaleta pracuje na zbiornik, który opróżnia się w porcie przy stanowisku odbioru nieczystości. Śmieci trzymasz w worku na jachcie i zdajesz rano w porcie. Do jeziora nie trafia nic.

Gdzie są najładniejsze zachody słońca na Mazurach? Z wody, nie z brzegu. Szukaj zatoki z otwartym horyzontem na zachód: słońce siada wtedy prosto w jezioro i dostajesz spektakl, za który nigdzie nie kupisz biletu. Na Kisajnie i Bełdanach takich miejsc jest mnóstwo.

Zdjęcie na okładce: NaCzarter.pl

Udostępnij:

Szukasz jachtu na Mazury?

Przeglądaj naszą flotę żaglówek, motorówek i houseboatów. Rezerwuj online w najlepszej cenie.

Szukaj jachtów